FANDOM


Przepraszam, że nie wstawiałam już szmat czasu, ale to co zaczęło się w szkole było zbyt ciężkie na choćby minutkę kompa, a co dopiero na posta.

Rozdział IV


Gdy przyszły bliźniaczki było jeszcze gorzej. Docinki jakich doświadczyłam od nich były okropne:

- Zawsze uważałam, że masz bujną wyobraźnię ale to, żeby fałszować swoje odcinki... sądziłyśmy, że się do tego nie posuniesz...- Rzekła Lili starsza bliźniaczka.

- Ale o co ci chodzi?- Zapytałam trochę zagubiona, jak i zła, ponieważ skapowałam, że ta małpa osądza mnie o oszutwo.

- Jak to: o co? Nie udawaj niewiniątka komputerowo fałszujesz swoje nagrania, my nie jesteśmy głupie. Skapłyśmy się.

- O... a ja myślałam, że chcecie się pogodzić.-rzekłam powstrzymyjąc się od zaatakowania idiotki.

- Bo chcemy ale nie z oszustką- odparła Rose druga, zazwyczaj milcząca bliźniaczka.

- Czyli ja jestem oszustką?!- spytałam z furią.

- No oczywiście, bo przecież nie ja- odparła Rose, przyczym dodała widząc mój wyraz twarzy- masz jakiś dowód jwojej niewinności?

I gdy miałam się na nią rzucić do pokoju wszedł Eli, uśmiechnął się przepraszająco i rzekł:

- Zapomniałaś śpiworu Trix, a i byłbym tu wcześniej gdybym nie pomylił trasy- uśmiechnął się jeszcze raz ominął zdziwione dziewczyny, podał mi śpiwór, a przy dzwiach odwrócił się do mnie i rzekł:

- Miłej zabawy.- a w tych słowach była ukryta wiadomość wiadomość, która każdą cząstką mówiła "powodzenia". Ja nato spojrzałam na niego wdzięcznie i podziękowałam mu dyskretnie za to wparowanie:

- Dzięki za śpiwór.- gdy wyszedł dziewczyny spojrzały się na mnie i do końca imprezki nie zaczynały felarnego tematu fałszowania. 


Dziękuję za czytanie i sorry, że takie krótkie.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.